Słowo „mandant”

Z historii prawa rzymskiego

Stosunek prawnik – mandant

Nasi Mandanci

 

Słowo „mandant”    [do góry]

Lekarz ma pacjentów, spowiednik penitenta, PKP i PKS pasażerów, urzędy petentów, podmioty gospodarcze klientów, a prawnicy mandantów.

Wyraz „mandat” najbardziej oddaje istotę stosunku łączącego prawnika z jego mocodawcą. Etymologicznie pochodzi on od łacińskiego słowa „mandare” znaczącego tyle co „powierzać”, „obciążać”, „polecać”. Łacińskie „mandatum” oznacza „mandat”, „polecenie” „zlecenie”, stąd też prawnik przyjmujący prowadzenie spraw swojego mocodawcy zwany był w prawie rzymski „mandatarius” czyli pełnomocnik.

Słowo „klient” bardzo często używane przez prawników na określenie osób wchodzących z nimi w stosunki prawne, pochodzi również z języka łacińskiego (cliens). W starożytnym Rzymie zwrotu tego używano dla określenia wolnego obywatela pozostającego pod opieką patrona, od którego był praktycznie w prawie wszystkim zależny. Mianem klienteli zwykło się określać osoby „uczepione pańskiej klamki”.

Zwrtot „mandant” w przeciwieństwie do „klient” wyraża równorzędność stron połączonych ze sobą określonym stosunkiem i wskazuje na partnerskie relacje łączące prawnika i jego mocodawcę.

 

Z historii prawa rzymskiego    [do góry]

MANDATUM (zlecenie, mandat) – kontrakt (contractus) dochodzący do skutku przez nieformalne porozumienie strony (consensus), mocą którego przyjmujący zlecenie (mandantarius) zobowiązywał się wobec dającego zlecenie (mandans) do bezpłatnego wykonania w interesie mandansa określonych czynności (mandatum nostra gratia) lub w interesie osoby trzeciej (mandatum aliena gratia). Nie było natomiast m. w przypadku, gdy czynność leżała wyłącznie w interesie przyjmującego zlecenie (mandatum tua gratia), było to jedynie udzielenie niewiążących dobrych rad. Zawarcie m. tworzyło zobowiązanie dwustronne niedoskonałe (bilaterales obligationes), oparte na zasadach dobrej wiary (bona fides). Podstawowym obowiązkiem realizowanym za pomocą actio mandati directa było należyte spełnienie przez mandatariusza czynności, do której się zobowiązał. Odpowiadał on początkowo tylko za zły zamiar (dolus), później również za winę lżejszą (culpa levis). Jeżeli w trakcie realizacji m. mandatariusz poniósł nakłady i wydatki lub zaciągnął zobowiązania, mógł żądać ich zwrotu lub zwolnienia go z zaciągniętych zobowiązań za pomocą actio mandati contraria. Zasądzenie przy użyciu actio mandati directa powodowało poza obowiązkiem zwrotu poniesionych strat (actiones rei persecutoriae) również niesławę (infamia). M. miało bardzo szerokie zastosowanie w społeczeństwie rzymskim. Umożliwiało korzystanie z szeroko pojętych usług prawnych i faktycznych, takich jak np. zarząd majątku, zastępstwo procesowe, przyjęcie obowiązku udzielenia poręki (intercessio) lub wystąpienia jako dodatkowy wierzyciel (adstipulatio), czynności wykonywane przez wolne zawody (adwokaci, lekarze, nauczyciele), a również (o ile były dokonywane bezpłatnie) różne prace fizyczne, będące zazwyczaj przedmiotem umowy najmu lub dzieła (locatio conductio operarum, locatio conductio operis). M. dotyczyło wewnętrznych stosunków między mandansem a mandatariuszem. Nie stanowiło ono dla mandatariusza pełnomocnictwa do działania ze skutkiem wprost dla mandansa. Mandatariusz występował na zewnątrz w imieniu własnym będąc zastępcą pośrednim mandansa. Zobowiązanie z m. wygasało przez śmierć jednej ze stron. M. opierało się na osobistych stosunkach przyjaźni i zaufania. Tym też tłumaczono jego nieodpłatność (D. 17.1.1.4: mandatum nisi gratuitum nullum est nam originem ex officio et amicitia trahit). W praktyce wyrobiła się zasada udzielania mandantariuszom, za ich usługi, wynagrodzenia, zwanego honorarium. Nie mogło być ono jednak w okresie procesu legisakcyjnego i formułkowego dochodzone sądownie. Dopiero w okresie cesarstwa, w procesie kognicyjnym wyrobiła się praktyka dopuszczająca sądowe dochodzenie honorarium. Wymóg bezpłatności m. został odnowiony przez Justyniana.

(źródło: Wołodkiewicz Witold, Prawo rzymskie – Słownik encyklopedyczny, Wiedza Powszechna, Warszawa 1986 r., str. 99.)

 

Stosunek prawnik – mandant     [do góry]

Pomiędzy prawnikiem a mandantem dochodzi do zawarcia umownego stosunku prawnego posiadającego charakter zlecenia. W stosunku tym mandat jest zleceniodawcą, a prawnik zleceniobiorcą. Poprzez nawiązanie takowego stosunku prawnik zobowiązuje się do prowadzenia sprawy lub spraw mandanta, w jego imieniu i na jego rzecz, w zamian za ustalone honorarium. Umowy zawarte z jurystami są najczęściej umowami należytej staranności, a nie umowami rezultatu. Prawnik przyjmując zlecenie zobowiązuje się powierzone mu zadania wykonywać ze szczególną zawodową starannością dbając o słuszne prawa i interesy mandanta. Jest on ponadto zobowiązany dołożyć wszelkich starań, aby realizacja umowy przebiegała sprawnie i bez zakłóceń.

Do zakresu obowiązków prawnika związanych z realizacją umowy należy w szczególności:

  1. Opracowanie i przedstawienie mandantowi strategii prowadzenia sprawy.

  2. Rzetelne, aktywne i fachowe informowanie mandanta o rozwoju sytuacji w przedmiotowej sprawie oraz związanymi z tym zagrożeniami i pozytywami.

  3. Przygotowanie stosownych pism procesowych oraz pozaprocesowych w sprawie.

  4. Po konsultacjach z mandantem, prowadzenie pertraktacji z jego adwersarzem, zmierzających do pozasądowego rozstrzygnięcia sporów.

  5. Natychmiastowe pisemne powiadomienie mandanta o przeszkodach uniemożliwiających mu wykonanie czynności określonych w umowie.

  6. Zawsze mieć na względzie materialne i niematerialne interesy mandanta.

Z tytułu świadczenia usług związanych z realizacją umowy, prawnik ponosi odpowiedzialność na zasadach ogólnych przewidzianych prawem. Nie obciąża go natomiast niezgodny z oczekiwaniami mandanta obrót spraw przy realizacji umowy, spowodowany decyzjami administracyjnymi, postanowieniami i wyrokami sądów oraz decyzjami osób fizycznych i prawnych związanych z realizacją tejże umowy.

 

Nasi Mandanci    [do góry]

Przekrój naszych Mandantów jest dość znaczny. Nasze usługi świadczymy dużym, średnim i małym przedsiębiorstwom prowadzonym w różnych formach prawnych i w różnych branżach, w tym spółki z kapitałem zagranicznym. Wśród naszych Mandantów są również osoby prowadzące jednoosobowo działalność gospodarczą, przedstawiciele wolnych zawodów i osoby fizyczne.

Profesjonalizm, którym kierujemy się w naszej pracy, którego nieodłącznym atrybutem jest dyskrecja, bierze górę nad chęcią reklamy. Stąd też ogólna prezentacja naszych Mandantów bez wymieniania ich z nazwy czy z nazwiska. Mandant ma prawo oczekiwać od nas, że wszystko co wiąże się z prowadzeniem jego spraw, pozostanie zachowane w poufności i nie stanie się tajemnicą poliszynela.